Stosunek do przedmiotów

Stosunek do przedmiotów bywa bardzo różny. Jedne osoby nabywają bardzo dużo, bardzo szybko - często impulsywnie, inne długo analizują każdy zakup, a znów następne najchętniej wcale nie robiłyby zakupów. Pozbywanie się przedmiotów również może nastręczać niektórym osobom problemów, od innych ludzi wymaga skupienia i analizy każdego przypadku, a znów dla jeszcze innych osób pozbywanie się rzeczy jest zupełnie bezproblemowe. 

Najlepiej jednak stosunek ludzi do rzeczy materialnych widać po sposobie ich wyrzucania, po stylu pozbywania się ich z własnego otoczenia. To, w jaki sposób człowiek reaguje na utratę rzeczy materialnych może wiele powiedzieć o jego stosunku do przedmiotów. 

Trzy style pozbywania się przedmiotów

Właściwie można wyróżnić trzy style pozbywania się przedmiotów. Pierwsza grupa osób robi to bardzo gwałtownie, bez nadmiernej analizy każdej rzeczy z osobna. Istnieją także ludzie, którzy muszą podjąć walkę z samym sobą, by pozbyć się rzeczy - i oni stanowią grupę drugą. Grupa trzecia znajduje się "pomiędzy" nimi. 

Szybko i zdecydowanie

Pierwsza grupa szybko robi przegląd swoich rzeczy, bardzo szybko wynosi wiele worków pełnych śmieci, rozdaje przedmioty na lewo i prawo, zakłada błyskawicznie aukcje internetowe. Przychodzi im to lekko, gdyż większość rzeczy nie ma dla nich znaczenia sentymentalnego albo, ponieważ nie musieli wiązać swojego stanu posiadania ze swoją sytuacją finansową. Często tego typu decyzja jest gwałtowna, zainspirowana czymś albo kimś. 

Sentymentalizm albo w skrajnym przypadku... zaburzenie?

Sentymentalnie

Druga grupa musi dojrzeć do decyzji o pozbyciu się przedmiotów, których zakup kosztował ich przecież wiele czasu i pieniędzy, a znów do innych rzeczy przywiązali się poprzez skojarzenia z innymi ludźmi albo z konkretnym etapem ich życia, a także posiadanie pewnych przedmiotów może dawać im poczucie bezpieczeństwa. Poprzez uwalnianie się od ukochanych misiów, sukienek, książek, mebli - czują się trochę jakby ktoś odzierał ich z dobrych wspomnień, z poczucia bezpieczeństwa. Zachowują się czasami jak małe dzieci, którym chce się zabrać ulubioną zabawkę.

Oczywiście pozbawianie kogoś rzeczy, na których naprawdę mu zależy - może wiązać się z silną reakcją i jest to zrozumiałe, natomiast inaczej zaczyna wyglądać sytuacja, gdy każda wskazana rzecz spośród setek, tysięcy przedmiotów zgromadzonych wokół człowieka stanowi wartość sentymentalną lub "może się przydać". Tym sposobem można dojść do wniosku, że właściwie każdy przedmiot znajdujący się na planecie może się kiedyś przydać. Osoba, która nie potrafi powiedzieć, że czegoś nie potrzebuje - prawdopodobnie do momentu zmiany myślenia, nigdy nie będzie miała "dość" i nie będzie odczuwała spokoju, poczucia nasycenia i odpowiedniego poziomu satysfakcji z posiadania wystarczającej ilości przedmiotów. 

Zmiana myślenia wymaga czasu. Warto to w sobie przepracować (jeśli jesteśmy świadomi tego, że mamy z tym problem) albo pomóc innym uświadomić sobie, że wspomnienia to przede wszystkim myśli, a nie rzeczy. Terapia szokowa (nagłe pozbycie się przedmiotów) może przynieść pozytywne skutki, ale także może wywołać traumę, większe poczucie straty. 

Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne

Zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne to grupa lękowych zaburzeń psychicznych, które wiążą się albo z natrętnymi myślami (obsesyjnymi) albo/i zachowaniami przymusowymi (kompulsyjnymi). Zakupienie dwudziestej torebki albo czterdziestej pary butów "bo nie mogliśmy się powstrzymać", choć jej nie potrzebowaliśmy lub, mimo że nie mieliśmy wystarczająco dużo pieniędzy - dobrze wpasowuje się w ten typ zaburzeń. Co za różnica, czy zbędna torebka pochodzi z drogiego butiku czy ze śmietnika - jeśli jej posiadanie niczego nie wnosi do życia, a wręcz je dezorganizuje chaosem w szafie czy w mieszkaniu? Brak umiejętności powstrzymania się przed zakupem, jak i pozbycia się przedmiotów - wymaga w poważniejszych przypadkach terapii. Oczywiście osoby objęte tym zaburzeniem będą tutaj protestowały na wiele sposobów i znajdą tysiące argumentów, dla których czterdziesta para butów w szafie jest ważna.

Należy tu obserwować własne emocje - jeśli zakupienie tej czterdziestej pary butów jest chłodną kalkulacją, ponieważ Twoja praca wymaga tego, by codziennie przychodzić w nowych butach albo, gdy doskonale organizujesz swój stan posiadania w profesjonalnej garderobie - nie ma problemu, ale jeśli kupując te buty czujesz nie tyle radość, co ulgę, a potem i tak nie masz się w co ubrać - zastanów się nad tym. 

Syllogomania

Należy zwrócić uwagę czy zachowania te nie wiążą się (a w skrajnych przypadkach tak właśnie jest) z syndromem zbieractwa (syllogomania, popularnie nazywana w Polsce chomikowaniem), które przecież nie musi być związane wyłącznie ze znanym z amerykańskich programów telewizyjnych całkowitym zagraceniem mieszkań, domów, podwórek. W telewizji pokazane są szczególnie skrajne przypadki - osoby, które zbierają rzeczy na śmietnikach. Jeśli postawisz w domu czwarte łóżko, a poprzedniego nie pozbędziesz się, bo może się raz na kilka lat przydać albo chowasz do piwnicy dwa roboty kuchenne albo kupioną w promocji zastawę stołową, która przyda się "kiedyś" - przemyśl to raz jeszcze. Problem ten występuje również wtedy, gdy przedmioty dezorganizują nasze życie, gdy najwięcej czasu zajmuje nam odnalezienie potrzebnej rzeczy albo, gdy nabywamy kolejną, identyczną, ponieważ nie mogliśmy znaleźć poprzedniej. 

Styl mieszany

Grupa trzecia to grupa "pomiędzy" - najczęściej występująca. Wykazująca zachowania gdzieś pomiędzy pierwszym a drugim stylem pozbywania się rzeczy. Nie umieją szybko pozbyć się przedmiotów, jak i nie przeżywają bardzo silnie ich utraty, choć wobec niektórych rzeczy tak właśnie się zachowują - trudno tu znaleźć konkretną tendencję. Ten typ ludzi musi przeanalizować i przemyśleć swój stan posiadania, nim podejmie decyzje o redukcji ze swojego otoczenia konkretnych rzeczy. 

Możliwe, że taki minimalista wynosi na początku swojej drogi ze swojego otoczenia przedmioty naprawdę zbędne, których nie lubi, nie potrzebuje, jednak dalej zaczynają się schody. Zastanawia się, odkłada rzeczy do późniejszego przemyślenia. Niektórych nie potrafi się pozbyć ze względów sentymentalnych, a znów innych ze względu na cenę. Robi aukcje internetowe, zostawia pudełka z napisem "przejrzeć za trzy miesiące", "za pół roku", "za rok". Czasami potrafi wynieść kilka mebli, ale nie potrafi oddać do biblioteki przeczytanej raz, a może nawet i kiepskiej książki, ponieważ przykłada "wagę" do konkretnych grup przedmiotów lub sentymentalnie kojarzy pewne rzeczy. 

Nie nadawaj sobie etykietek! 

Warto jednak pamiętać, że nie należy przykładać do siebie etykietki, a jedynie zauważyć powyższe i potraktować jako wskazówkę, która może pomóc otworzyć oczy na własne zachowanie - spojrzeć na nie obiektywnie, z perspektywy trzeciej osoby. Czasami potrzebujemy rozmowy z innym człowiekiem albo odpowiedniej lektury (tu doskonale sprawdzają się blogi minimalistów czy lektura ich książek), by spojrzeć z nowej perspektywy, coś zmienić albo ponownie naładować się energią do działania.