Erystyka - czyli dlaczego mądrzejsi przegrywają spory

Posiadasz doskonałe argumenty, a jednak przegrywasz w dyskusji? Doskonale zdajesz sobie sprawę ze swych wysokich kompetencji, jednak trafiasz na mur wypowiedzi, po której zaczyna brakować Ci słów? Ktoś w dyskusji sprawia, że spada Twoja pewność siebie? Zaczynasz czuć się bardzo niepewnie, masz wrażenie, że ktoś dotyka Twojego słabego punktu? Próbuje wyprowadzić Cię z równowagi? Nie potrafisz na to zareagować? Być może nie znasz sztuczek erystycznych.

Czym jest erystyka?

Erystyka jest nazywana sztuką wygrywania sporów. Dyskusja powinna polegać na wymianie argumentów. Zwykle przyjmuje się, że dobre argumenty pozwalają taką dyskusję wygrać - czy to w rozmowie w cztery oczy czy na forum publicznym. Niestety okazuje się, że nasze dobre argumenty mogą nie wystarczyć, jeśli nasz przeciwnik w dyskusji jest zwinnym erystą. Doświadczony erysta może zwyciężyć spór poprzez szereg stosowanych sztuczek, nazywanych chwytami erystycznymi.

Erysta w celu wygrania sporu, potrafi odwoływać się do naszych najbardziej czułych punktów, do naszych lęków i kompleksów. Erystą można być świadomie lub oczywiście nieświadomie. Chwyty erystyczne może to być nabyty styl wypowiedzi osób, które dostrzegły potęgę tak a nie inaczej wypowiedzianych zdań. Mira Montana Czarnawska w książce "Współczesny sofista, czyli nowe chwyty erystyczne" doskonale, a przy tym bardzo zwięźle - opisała sztuczki, które stosują obecni eryści. Dzięki znajomości potencjalnych ataków, możemy przygotować się na nie wcześniej i mieć gotowe odpowiedzi. Świadomość chwytów erystycznych na pewno może pozwolić nam się przed nimi obronić, w porę zainterweniować, by to dobre argumenty miały najważniejszy głos w dyskusji.

Ataki osobiste

Ataki osobiste w stylu: "To niestety tak wygląda, gdy kobieta usiłuje udawać mężczyznę." czy "Widzę, że niegłupio myślisz, ale uwierz mi, człowiek z prowincji naprawdę nie może orientować się w pewnych rzeczach..." można spotkać często. Oczywiście nad przyczynami tego typu ataków można się zastanawiać, starać się umniejszać ich znaczenie, by szybko przejść nad nimi do porządku dziennego. Osoby, które wypowiadają takie słowa mogą to robić nieświadomie, być może jest to ich sposób samoobrony, być może próbują się dowartościować albo zwyczajnie brakowało im wzorców. Ale co z tego, jeśli przez takie ich wypowiedzi - gubimy główny wątek albo czujemy się nieswojo albo zaczynamy odczuwać swoją niższość w dyskusji? Co z tego, gdy dajemy się sprowokować i wdajemy się w niekonstruktywną wymianę obelg?

Wyciąganie brudów z przeszłości, aby wtrącić je w obecny temat i podważyć nasze zdanie. Przekręcanie naszych wypowiedzi, zmiana tematu, wyciąganie niewłaściwych wniosków z naszych wypowiedzi albo parafrazowanie nas w sposób wygodny rozmówcy. Ironiczne parsknięcia, śmiechy, popisy przed zebranymi gośćmi. Tego typu zachowania umieją zranić albo wyprowadzić z równowagi. Jak sobie z nimi radzić?

"Nie sądziłem, że ludzie pańskiego pokroju sięgną po tak prymitywne środki" - można odpowiedzieć komuś, kto nam wprost ubliża. Pamiętaj! Zwycięzca zachowuje spokój, nie zniża się do bardzo niskiego poziomu rozmówcy.

Erysta z publicznością

Wiele dyskusji odbywa się z udziałem publiczności, która może być przypadkowa - albo i nie. Można to doskonale zaobserwować podczas oglądania telewizyjnego show. Widownię możemy podzielić na specyficzną i niespecyficzną.

Niespecyficzna widownia uwielbia zarówno śmiech, jak i siłę. Nie potrafi dokonywać precyzyjnych rozróżnień, dlatego przy tego typu widowni nie jest wielkim problemem obrócenie ataku naszego rozmówcy przeciwko niemu samemu. Dobry żart, rzucona anegdotka ośmieszająca przeciwnika powinna przekonać niespecyficzną widownię do naszego zdania.

Innym typem widowni jest widownia specyficzna. Zapewne wielokrotnie dostrzegliśmy showmanów popisujących się przed swoją specyficzną widownią, z której zapewne rozlegał się gromki śmiech - nawet i bez konieczności wskazywania, że oto czas na aplauz. Wystarczy znak w postaci uśmiechu, sarkastycznie poważnej albo wykrzywionej miny czy choćby uniesienie brwi. Specyficzna publiczność tylko na to czeka.

Showman - erysta

Cóż robią często showmani? Jako wyspecjalizowani eryści zręcznie umieją wynieść siebie na pozycję autorytetu. W jaki sposób to czynią?

Erysta w roli autorytetu

Swoje wypowiedzi okraszają wyrazami obcymi, które mogą być dla przeciętnego Kowalskiego niezrozumiałe. Jak asami z rękawa rzucają na każdą okoliczność cytatami sławnych osób - filozofów, muzyków, celebrytów, aktorów, pisarzy, przedsiębiorców, polityków. Czasami są to zdania w językach obcych (często mówione w oryginale). Wszystkie te zabiegi mają jeden cel - ukazać inteligencję showmana. Tak, aby nikt nie miał wątpliwości, że ma do czynienia z człowiekiem o szerokich horyzontach, bardzo oczytanym, elokwentnym. Sprawiają wrażenie obytych z każdym tematem.

Z ich ust sypią się przysłowia, powiedzenia, anegdoty, także cytaty z dzieł literackich, historycznych i naukowych. Powołują się także na rzeczywiste oraz na domniemane zdania naukowców. Stosują szereg wypowiedzi w stylu: "Już Camus napisał..." czy "Jak już sam Platon powiedział...", "Już nawet w II wieku p.n.e. było oczywiste, że...". Nikt nie jest wszechwiedzący, a tego typu sformułowania z podkreślonymi "już dawno temu", "nawet tak dawno temu", "nawet ten i tamten" - mają za zadanie wywołać w nas poczucie, że JUŻ powinniśmy o tym wiedzieć, a skoro nie wiemy, to powinniśmy się wstydzić.

Erysta stawiający siebie jako autorytet przytacza także rozmaite fakty, powołuje się na rozmaite artykuły, często na dane statystyczne. Rzuca nowinkami z ostatnich gazet, aby podkreślić jak bardzo jest na bieżąco z informacjami, jak to interesuje się światem i wiele czyta - także prasę zagraniczną, jak to czyta ostatnio wydane ważne powieści, jak to nic nie umyka jego uwadze. A robi to oczywiście w przerwach pomiędzy nagraniami programów, jedzeniem, snem, bywaniem na imprezach, graniem w reklamach i może jeszcze kilkoma innymi czynnościami, których żaden śmiertelnik poza nim nie byłby w stanie pogodzić. Prawdziwy wzór do naśladowania!

Wyśmiewanie niewiedzy

Może się zdarzyć, że tego typu erysta w chwili, gdy okażemy swoją niewiedzę zacznie wykrzykiwać: "To Ty tego nie wiesz?", "To powinieneś znać!", "Myślę, że nieobce jest Ci...". Tych środków użyje po to, by uznać jego wyższość intelektualną, przyznać się do swojej niewiedzy i analogicznie przyznać mu rację także w obecnym sporze. Takie zachowania odwołują się do naszego kompleksu niewiedzy, który posiada każdy myślący człowiek. To naturalne, nie tylko Ty nie wiesz wszystkiego. Godna podziwu i szacunku jest umiejętność przyznania się do tego, że czegoś jednak nie wiemy. Przy takich zasobach informacji nie jest to w ogóle możliwe, by wiedzieć wszystko. I należy o tym także pamiętać podczas rozmowy z erystą. Nie jest on w stanie wiedzieć wszystkiego, zatem jak można się przed nim obronić? Po pierwsze, naturalnie uznaj, że czegoś nie wiesz. Jeśli używa jakichś sformułowań obcych Tobie, poproś go o wyjaśnienie - być może są to tylko puste hasła, których on sam nie przemyślał albo zasłyszane słowa, których on sam nie rozumie. Jeżeli rozmówca na Twoje: "Co oznacza...?" lub "Czy mógłbyś mi wyjaśnić..." zacznie udzielać odpowiedzi, które będą wymijające, równie niezrozumiałe jak poprzednie albo pełne okrzyków nawiązujących do naszej niewiedzy - możesz być pewien, że oto stoi przed Tobą erysta. Nie wysilaj się - szkoda Twoich nerwów. Wymyśl jakiś cytat, rzuć jakąś informację z najnowszego numeru popularnej gazety, podaj jakieś wymyślone dane statystyczne - zdemaskowany erysta na pewno przestanie się popisywać Twoim kosztem nawet w sytuacji, gdy dyskusja ma miejsce w cztery oczy.

W paszczy lwa

Co innego, gdy tego typu dyskusja toczy się na publicznym forum, przy specyficznej publiczności. Nie ośmieszaj się wymyślając jakieś dane. Pamiętaj, że wszystko co powiesz, może zostać użyte przeciwko Tobie. Przy tego typu publiczności - to, co możesz zrobić, to po prostu zachować twarz, najważniejsze: nie dać się sprowokować i mocno trzymać się głównego tematu.

Spójrz na osoby siedzące w studio showmanów, którzy nie są im przychylni - jakby czekające na pożarcie lwa. Lew może pokazać kły albo okazać się łaskawy (szczególnie, gdy wie, że nie wygra walki), jeszcze bardziej wizerunkowo triumfując jako "swój chłop" lub wśród komentarzy: "a przecież mógł swojego gościa zjeść, ale go łaskawie oszczędził".

Dzieje się tak np. gdy polityk partii A siada na kanapie showmana wręcz jawnie popierającego partię B. Oczywiście... showman może zapierać się, że on przecież partii B nie poparł, ale spójrzmy na to w ten sposób... Widzimy przed sobą samolot. Samolot w pewnym momencie traci skrzydło A... wówczas przechyla się mocno na skrzydło B. I choćby showman twierdził, że on wcale nie popiera partii B, to umiejąc krytykować tylko partię A, a będąc niezwykle łaskawym dla partii B... przechyla się jak ten samolot.

Juszenie byka

Pamiętaj! Chwyt erystyczny ma zastąpić argument w dyskusji. Jednak jakże widowiskowe jest juszenie byka.

Juszenie byka ma za zadanie wytrącenie rozmówcy z równowagi. Jakże wiele zależy od postawy dyskutantów. Większość widowni (nieświadomej erystki widowni) będzie skłonna przyznać rację tej osobie, która w dyskusji zachowa spokój oraz równowagę ducha. Nie jest ważne, co rozmówca mówi, ale jak się prezentuje. Oni w większości przypadków uważnie nie słuchają - obserwują i ewentualnie wychwytują komunały, żywo reagują na pewne siebie gesty, śmiech i ton głosu. Jeżeli rozmówca wykazuje niepewność albo jego zachowanie będzie zdradzało zdenerwowanie, wówczas szanse na jego zwycięstwo spadają. Natomiast pewną przegraną na tle publiczności zagwarantują krzyki sprowokowanego rozmówcy, agresja i stosowanie osobistych ataków (choć to również zależy od kontekstu, bowiem np. wizerunek rozhisteryzowanej kobiety może tę publiczność zmiękczyć, gdy dyskusja toczy się np. o dobro jej dziecka - wówczas przegrywa "ten bezwzględnie twardy i niewzruszony").

Na czym polega juszenie byka? Czarnawska w swojej książce podaje cztery sposoby.

Nie słyszę

Twoje argumenty są pomijane, trafiają w próżnię - Ty mówisz swoje, a Twój przeciwnik swoje.

Przytakiwanie głupiego

Rozmówca przytakuje Ci do samego końca Twojej wypowiedzi, a następnie wyciąga z niej zupełnie przeciwne wnioski.

Bicie w słaby punkt

Przeciwnik obserwując Cię, zwraca uwagę, który z argumentów wywołał Twoją największą reakcję emocjonalną, a następnie uparcie się go trzyma, uderzając precyzyjnie w Twój słaby punkt.

Atak osobisty

Przeciwnik wyśmiewa Cię, ironicznie kwituje Twoje słowa, podważa kompetencje oraz robi docinki, które mogą być dla Ciebie bolesne. Ma to na celu wyśmianie Twojej osoby, oczernianie Cię, a także lekceważenie Ciebie w oczach publiczności, by Twój przeciwnik mógł wypaść jako autorytet. W tej sytuacji bardzo utrudniona jest jakakolwiek merytoryczna dyskusja.

Jak reagować na juszenie byka?

Przede wszystkim: zachowaj spokój! Tylko on może Cię uratować. On albo... perfekcyjna erystyka.

Przy publiczności specyficznej walczysz o swoją godność. Ignoruj niekulturalne zachowanie rozmówcy oraz owacje jego publiczności. Mów rzeczowo, do samego końca. Wyraźnie podsumuj to, co miałeś do powiedzenia i daj do zrozumienia, że to co właśnie powiedziałeś, jest oczywistością. Warto wtrącić: "Jeżeli wśród państwa jest chociaż jeden człowiek, który dojrzał sensowność mojej wypowiedzi, nie uważam swego wystąpienia za stracone." - może zasiejesz tym sposobem chociaż wątpliwość wśród nieprzychylnej publiczności... może chociaż faktycznie w jednej osobie.

Sprawa staje się łatwiejsza przy publiczności niespecyficznej. Spróbuj pozyskać ich sympatię. Pamiętaj: siła i śmiech. Swoją wypowiedź przedstaw wyraźnie i do końca, możesz także odwoływać się do widowni traktując ją jako mądry autorytet. Próbuj zaprezentować siebie jako eksperta (erystyczna technika "ja-autorytet", pamiętaj: przytaczanie cytatów, danych statystycznych, powiedzeń). Wygra ten rozmówca, który okaże się bardziej zrównoważony emocjonalnie oraz, który okaże się lepszym erystą i do samego końca będzie miał coś błyskotliwego do powiedzenia.

Zastanów się jednak nad tym czy faktycznie warto dyskutować z erystą i pokonywać go jego własną bronią?

Tak na marginesie: czy potrafisz wskazać osoby publiczne, dziennikarzy, polityków - będących erystami?